Jan Madejski został potrącony przez samochód, kilka lat później przeżył upadek z czwartego piętra wprost na beton. Ma genetyczną cukrzycę, a jego dokumentacja medyczna jest opasłym tomem. Teraz prowadzi protest głodowy pod budynkiem sądu administracyjnego w Warszawie domagając się, by ten zmusił ZUS do wydania mu zaległej renty.