Jako gdańszczanin jestem wściekły, ale rozumiem, że premier musiał podjąć taką decyzję – tak Jarosław Wałęsa komentował w TVN24 decyzję o przeniesieniu obchodów 4 czerwca do Krakowa. Poseł PO mówił, że sprawa budzi wielkie emocje. – Do mojego biura poselskiego przyszedł człowiek i groził samospaleniem – relacjonował.