– To co teściu, pójdę za ciebie siedzieć? – pytał zięć. – Jak będzie trzeba, to się przyznam – odrzekł teść. Tak Marlena W., żona jednego ze skazanych za lincz we Włodowie, relacjonowała dziś przed Sądem Apelacyjnym rozmowę swego męża z ojcem.