– Ludzie właśnie idą na demonstrację. W tej chwili nie jestem w pobliżu miejsca protestu. Tam telefony przestają działać – mówi w rozmowie telefonicznej z portalem Gazeta.pl 23-letni student z Teheranu. – Wczoraj na ulicach było mnóstwo milicji – relacjonuje. – Strzelali do ludzi. Z AK-47.