– Zobaczyłem leżącego człowieka, starszą osobę. Chciałem mu pomóc – mówi Maciej Maleńczuk komentując informację o tym, że w nocy z niedzieli na poniedziałek w kajdankach wyprowadzono go z amfiteatru. Muzyk przyznał jednak, że użył „dorożkarskiego języka” pod adresem policjantów. I zapewnił, że dobrowolnie podda się karze.